Nawierzchnie Asflatowe nr 4_2025

07 NAWIERZCHNIE Być może wrócimy do prognoz, ale teraz przejdźmy do technologii i ekologii. Firma Dynapac dostarcza maszyny, które zużywają sporo energii. Dzisiaj w przetargach pojawiają się wymogi ekologiczne. W Państwa grupie funkcjonuje program Dynapac Journey 2030 – strategiczna mapa drogowa wspierająca realizację celów związanych ze zrównoważonym rozwojem i niskoemisyjnością. Jak wygląda realizacja tych założeń? Jako duża grupa musimy spełniać i spełniamy normy i wymagania dotyczące raportowania ESG. Kwestia śladu węglowego zaczyna się u nas bardzo wcześnie: już na etapie projektowania i wyboru dostawców. Maszyny w większości są wykonane ze stali, więc audytujemy dostawców komponentów pod kątem emisji CO2 i śladu węglowego. Na poziomie zarządu mamy osoby odpowiedzialne za politykę ESG i przywiązujemy dużą wagę do kwestii związanych z ekologią. Przeprowadzamy audyty wśród poddostawców i od każdego z nich wymagamy raportowania w zakresie: zużycia energii, śladu węglowego i emisji CO2 przy produkcji komponentów. Istotne są też regulacje, do których musimy się dostosować. Nasze silniki spełniają wymagania normy emisji spalin Stage V. Dotyczy to również poziomu hałasu generowanego przez maszyny, który powinien być niższy niż 104 dB. Natomiast jeśli spojrzeć szerzej, to kluczowe są oczekiwania rynku, szczególnie klientów z tzw. starej UE – mam na myśli Francję, Holandię czy Skandynawię. W niektórych dużych miastach pojawiły się wręcz zakazy stosowania maszyn konwencjonalnych. I wtedy klienci powiedzieli nam wprost: „Chcemy dalej z Wami pracować, ale potrzebujemy maszyn o napędzie elektrycznym”. Byliśmy jedną z pierwszych firm, które wyprodukowały taką rozkładarkę, ponieważ bez sprzętu zasilanego elektrycznie nie moglibyśmy startować w przetargach. Istotna była infrastruktura związana z ładowaniem. W tych krajach pojawiały się kontenery energetyczne o mocy rzędu kilku megawatów (np. 5 MW), do których można było podłączyć kilka maszyn. Bez tej infrastruktury korzystanie z elektrycznych maszyn podczas wykonywania robót drogowych jest bardzo trudne. A jak to wygląda od strony kosztów? Koszt jest największą barierą. Przez długi czas maszyny elektryczne były nawet ponad dwukrotnie droższe od konwencjonalnych. Dążymy do tego, żeby ta różnica wynosiła ok. 40%. Problem polega na tym, że w naszej branży nie ma dopłat do maszyn napędzanych silnikami elektrycznymi, co obserwujemy np. w motoryzacji. W Dynapac rozwijamy program Z.ERA – to strategiczna inicjatywa skoncentrowana na zrównoważonym rozwoju i redukcji szkodliwych emisji. Przyszłość pokaże, w którą stronę pójdzie rozwój maszyn zasilanych silnikami elektrycznymi. W Polsce ten proces dodatkowo wyhamował po wprowadzeniu nowych przepisów – nie ma już np. wymogu posiadania co najmniej 10% sprzętu elektrycznego. Która cecha maszyn Dynapac tworzy przewagę na placu budowy? Co – z Państwa perspektywy – jest najbardziej unikalne np. w walcach Dynapac na tle konkurencji?

RkJQdWJsaXNoZXIy NDI0NjE=